Dlaczego Matki Kościoła?

Dlaczego Matki Kościoła?

w: Kowalczyk M., Dlaczego Matki Kościoła, Ateneum Kapłańskie, zeszyt 2 (615), t. 157, Włocławek 2011, s. 335-343.

Wstęp

Seria wydawnicza zatytułowana „Matki Kościoła” ma na celu ukazanie rzeszy czytelników, różnych form pobożności chrystologicznej, która zrodziła się z przeżyć mistyczek, aby budować na chwałę Boga, duchową wspólnotę wszystkich wiernych. Głębokie doświadczenia wewnętrzne kobiet – matek, wdów i panien – pochodzących z różnych stanów i posiadających różne wykształcenie, odegrały na przestrzeni wieków ogromną rolę w rozpoznaniu właściwych postaw wobec tajemnic bożych i prawd objawionych zawartych w Piśmie św. Tym samym spowodowały one wśród ludu bożego wzrost wiary poprzez kultywowanie różnorodnych praktyk religijnych oraz zajęcie określonych postaw wobec zachodzących w świecie przemian historycznych i moralnych. Niewątpliwym wprowadzeniem w modlitwę mistyczną dla wszystkich zainteresowanych głębszą duchowością może być „Modlitewnik Matek Kościoła”. Zagłębić się ze zrozumieniem w tajemnice objawień tych niezwykłych kobiet, w ich macierzyństwo duchowe, i rozsmakować się w ich twórczości pozwolą natomiast kolejne tomy serii, która począwszy od pozycji „Życie i myśl religijna św. Mechtyldy von Hackeborn” powstaje w wydawnictwie Flos Carmeli.

Mistyczny, czyli jaki

Objawienia mistyczne przekazują i objaśniają Słowo Boga w zależności od potrzeb i problemów danej epoki. Są wspomożeniem dla ducha ludzi żyjących w określonym czasie i miejscu. Będąc danymi „tu i teraz” nawiązują do przeszłości i jednocześnie stanowią budulec dla przyszłości Kościoła, który spajają odnawiającą mocą uczty eucharystycznej.

Źródłosłów polskiego słowa mistyka sięga do języka greckiego, w którym termin „mystikos” oznacza przymiotnik „tajemniczy”, natomiast „ta mystika” – tajemnicę, rzeczywistość niedostępną poznaniu bezpośredniemu[1]. W odniesieniu do kultury i religii najogólniej można powiedzieć, że odnosi się ono do bezpośredniego doświadczenia boskiej lub transcendentnej rzeczywistości[2]. Na możliwość mistycznego poznania wskazuje już sama obietnica Zbawiciela, który w Ewangelii św. Jana mówi: „Kto mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie” (J 14, 21).

W ścisłym znaczeniu teologicznym można powtórzyć za W. Słomką, iż „mistyka” to stan życia duchowego, w którym ludzka dusza będąca w stanie łaski uświęcającej, a więc oczyszczona z grzechów i złych skłonności, posiada bezpośrednie i doświadczalne przeżycie swojej łączności z Bogiem, które jest darem udzielonym przez Niego[3]. Jak pisze M. Gogacz „doświadczenie mistyczne” to nagły akt uświadomienia sobie, iż rozum ludzki w sposób bezpośredni doświadcza Boga, w którego wierzy[4]. Ta nadzwyczajna łaska bezpośredniego doświadczania Boga, poprzez spisane przeżycia, posłania, modlitwy a nawet poematy, oddziałuje zarówno na samego mistyka, jego otoczenie oraz jak pokazuje historia na kolejne pokolenia wiernych, umacniając ich wiarę i budując strukturę duchową całego Kościoła powszechnego.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa termin „mistyczny” używany był w odniesieniu do liturgicznych obrzędów Eucharystii, którą określano także jako ucztę mistyczną, podobnie jak Komunię św., która powszechnie uznawana była za mistyczny chleb[5]. Jako wydarzenie mistyczne przez wielu pisarzy chrześcijańskich i ojców Kościoła (m.in. św. Grzegorz z Nyssy) uważany był chrzest, który traktowano jako mistyczne narodziny[6]. Jako określenie oznaczające duchowe poznanie Boga i zjednoczenie z Nim, mistycyzm zaczął funkcjonować dzięki rozpowszechnionym dziełom Orygenesa i Pseudo-Dionizego Areopagity, co swoje ukoronowanie znalazło w „Nocy ciemnej” św. Jana od Krzyża, gdzie napisano: „Gdy Bóg sam bezpośrednio nawiedza duszę (…) wtedy majestat Boży przebywa substancjalnie w duszy… Te udzielania się, jakie sam Bóg powoduje, są całkowicie boskie i nadprzyrodzone. Są to jakby substancjalne dotknięcia w boskim zjednoczeniu duszy i Boga” [7].

Przy czym, co warte podkreślenia, takie same doświadczenia, przeżycia, posłania i zadania, stawały się na przestrzeni wieków udziałem, zarówno kobiet jak i mężczyzn, wybieranych do dzieł Pańskich. Tę jedność we wspólnym dziele budowania „winnicy” Kościoła pięknie oddała Hildegarda z Bingen, która w swoich pismach przekazała obrazowe wyjaśnienia z otrzymanych objawień. W jej naukach zarówno obrazy, opis słowny, jak i interpretacje alegoryczne są nieodzownym elementem Bożej prawdy stanowiącym przedmiot kontemplacji oraz niewyczerpane źródło inspiracji i rozumienia rzeczywistości. Warto przyjrzeć się im bliżej.

Świat według Hildegardy

Seria „Matki Kościoła” obejmuje blisko tysiącletnią katolicką kobiecą tradycję duchową, ze szczególnym uwzględnieniem aspektów chrystologicznych[8]. Ten wielki przedział czasowy otwiera postać św. Hildegardy z Bingen[9], która w swej myśli teologicznej opartej o natychmiastową generalizację oglądanego w wizji obrazu, podkreślała konieczność i wartość istnienia oraz wzajemnego uzupełniania się we wspólnocie eklezjalnej pierwiastków żeńskich i męskich. Według pisanego językiem unii mistycznej posłania danego Hildegardzie, bez tej koegzystencji przenikania się duchowości noszącej znamiona obu płci, budowanie, umacnianie i odnowa Kościoła nie może być procesem pełnym i zgodnym z wolą Boga – Stworzyciela świata[10].

Już w opisie swojej pierwszej wizji zawartej w pisanych przez nią od 1141 roku Scivias (słowo to pochodzi od „Scito vias Domini”„Poznaj drogi Pana”) Hildegarda w centralnym punkcie omawia majestatyczną postać, która zasiada na szczycie góry. To sam Bóg[11]. To właśnie On wskazuje, że mężczyzna i kobieta potrzebują siebie nawzajem, bowiem „Bóg dał pierwszemu mężczyźnie pomocnika w postaci kobiety, która została stworzona na podobieństwo mężczyzny… Mężczyzna i kobieta są tak bardzo zdani na siebie, że jedno jest dziełem drugiego… Jedno nie może… żyć bez drugiego… Mężczyzna jest… znakiem Boga, a kobieta jest znakiem ludzkiej natury Syna Bożego”[12].

Dlatego Hildegarda zauważa, że w chwili stworzenia kobieta była nieskalanym wcieleniem miło­ści Adama, a ich rajska miłość była „wolna od [żądz] ciała”. Według opatki z Bingen „miarą kobiecej godności jest to, iż reprezentuje ona ludzką naturę Chrystusa”[13]. Dlatego u Hildegardy nie znajdziemy obiegowych ocen, w których kobieta jawi się bądź jako zmysłowa kusicielka, bądź jako wcielony anioł. Mistyczkę interesuje natomiast sekwencja biblijna, w któ­rej pramatka Ewa prefiguruje Maryję, gdyż matka ro­dzaju ludzkiego jest również w przedziwny sposób związana z Chrystusem. Dlatego tłumaczy w Scivias: „Ewa [tak jak Syn Boży] nie powstała z nasienia mężczyzny, lecz z ciała drugiego człowieka… Bóg stworzył ją tą samą mocą, którą posłał Syna Dziewicy. Zarówno Ewa, dziewica i mat­ka, jak i Maryja, matka i Dziewica, różnią się od wszystkich pozostałych kobiet. W ten sposób Bóg przybrał ludzką postać”[14].

Ponadto Hildegarda uważa, że nie ma na ziemi nikogo, kto byłby albo absolutnie dobry, albo do szczętu zły i dlatego odrzuca podziały na „lepszych” mężczyzn i „gor­sze” kobiety, i dalej – na „dobre” i „złe” kobiety, gdyż tak jak skłonność do grzechu jest fundamentalną cechą całego rodzaju ludzkiego; tak też jest powszechną zdolność człowieka do żalu za grzechy. W ten sposób obaliła ona uproszczone mniemanie, że ciało jest niejako automatycznie bardziej podatne na grzech. Według bowiem Hildegardy niewłaściwe jest uproszczenie sugerujące, że samo ciało jest bardziej skłonne do zła, gdyż „grzechy duchowe są nie mniej tragiczne w skutkach, poczynając od pychy Lucyfera a kończąc na godnej pogardy „letniości”, która sprowadza się do pewnej odmiany lenistwa”[15].

Co interesujące Kościół, czyli Eklezja, która pojawia się w części II Scivias to w wizji Hildegardy „niewiasta tak ogromna jak duże miasto”, trzy­mająca w ramionach ołtarz, której łono jest jak sieć, „z której wysypują się, by znów doń wrócić, nieprzeliczone rzesze lu­dzi”; jest odziana we wspaniałą szatę, a „jej pierś otacza poświata, czerwona jak brzask”[16]. Jak zauważa F. Beer: „W ostatniej wizji tego cyklu Eklezja stoi pod krzyżem, tak jak zazwyczaj przedstawiane są trzy Marie, zbierając do kielicha krew Chrystusa, która wypływa z Jego boku. Ochrzczona krwią Chrystusa, Eklezja staje się posłańcem Eucharystii. Zano­si ona sakramentalną krew na ołtarz i pośredniczy między Bogiem a człowiekiem w pokrzepiającym akcie komunii”[17]. Obrazy Eklezji są w twórczości Hildegardy mocno zabarwione ideą macierzyństwa – Eklezja jest w jej wizjach rodzicielką, karmicielką, opie­kunką i czułą pocieszycielką. „Wydaje na świat wszystkie dzieci, jest gotowa przebaczyć nieposłusznym, przytula do swej piersi te, które wybierają życie w czystości – zwłaszcza Maryję, piękną, ciemnowłosą dziewczynę – kwiat, który, gdy zakwit­nie, wyda «najdostojniejszy owoc»”[18]. Opisy Hildegardy objaśniają więzi łączące Eklezję – oblubienicę z Oblubieńcem, od którego otrzymuje ona dar płodności, i z którym zawiera pakt miłości w celu płodzenia dzieci, dzięki czemu przypada jej w udziale rola zarówno matki, jak i przywódcy pouczającego swe dzieci o ich dziedzic­twie i posyłającego ich dusze do Nieba[19]. Dlatego do prawidłowego realizowania bożych celów w świecie potrzebny jest zarówno pierwiastek żeński jak i męski. Duchowość kobiet. I duchowość mężczyzn. Duchowe macierzyństwo i duchowe ojcostwo. O ile bowiem – jak zauważał André Vauchez – Kościół do czasu rozkwitu mistyki żeńskiej, skupionej na czci dla człowieczeństwa człowieka, „powierzał mężczyźnie duchowe działania, wykładanie teologii i kaznodziejstwo przekazujące konieczne dla zbawienia prawdy w formie logicznej i czytelnej”, o tyle „Kobiecie, którą kler sytuował [dotychczas] po stronie cielesności i uczuć, przydzielał wizje i ich przekazywanie przy użyciu środków odwołujących się do wyobrażeń duchowych, które przeistaczały jej ciało w swego rodzaju ikonę, «medium» w dzisiejszym rozumieniu tego terminu. Przyznawano jej zdolność dostrzegania i «przedstawiania» różnych aspektów tajemnicy Odkupienia.”, co jeszcze bardziej podkreśla konieczność przenikania się i uzupełniania pierwiastka żeńskiego i męskiego w Kościele i świecie[20].

Od Matek i Ojców jesteśmy

Każdy narodzony człowiek pochodzi w porządku naturalnym (biologicznym) od swojej Mamy i swojego Taty. W porządku chrześcijańskim istnieje dodatkowo macierzyństwo i ojcostwo duchowe. I tak, Matką Chrystusa i wszystkich powierzonej Jej opiece z wysokości Krzyża ludzi, została Maryja. Do Niej uciekają się wszyscy przygnieceni ciężarem codziennych kłopotów i trosk. Darem duchowego macierzyństwa, które buduje Kościół ubogacił też w swej niezmierzonej dobroci Bóg, wybrane przez siebie, święte niewiasty. Jak matka wychowująca dzieci chwali je, upomina, poucza, pociesza, a kiedy trzeba zachęca do podjęcia działania, zmagania się z wyzwaniami i poprawy postępowania, tak i one – mistyczki, podejmowały te wszystkie działania przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie… Ich pełnia życia mistycznego przejawiała się w osiągnięciu dojrzałości duchowej, charakteryzującej się pełnym oddaniem służbie Bogu i bliźnim. Były wśród nich proste dziewczyny i córki królewskie. Należy więc wymienić:

– żony, matki i wdowy – a wśród nich: Aniela z Foligno, która po śmierci najbliższych postanowiła wstąpić do trzeciego zakonu franciszkańskiego aby żyć w ubóstwie; żona i matka dziewięciorga dzieci a zarazem rekluza z katedry w Kwidzynie Dorota z Mątowów; wdowa i tercjarka franciszkańska Katarzyna z Genui; Acarie Barbe znana pod imieniem zakonnym jako Maria od Wcielenia, która po urodzeniu sześciorga dzieci i nieprzerwanych doświadczeniach mistycznych sprowadziła karmelitanki do Francji; matka sześciorga dzieci, która wstąpiła do urszulanek i została misjonarką Kanady – Maria od Wcielenia Guyart; współzałożycielka Sióstr Niepokalanek a wcześniej żona i matka Marcelina Darowska;

– panny – a wśród nich: tercjarka dominikańska i doktor Kościoła Katarzyna ze Sieny; poetka Hadewijch z Antwerpii; tercjarka franciszkańska a zarazem córka wicekróla Neapolu Katarzyna z Genui;

– zakonnice – jak oddana w wieku dziecięcym do klasztoru benedyktynek Hildegarda z Bingen i jej duchowa córka Elżbieta z Schönau, Klara z Asyżu, Gertruda Wielka z klasztoru w Helfcie, karmelitanka Teresa z Avila, francuska wizytka Małgorzata Maria Alacoque; włoska klaryska kapucynka Weronika Giuliani; patronka Francji Teresa z Lisieux; pochodząca z Avor koło Bourges Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej; dominikanka Róża Kolumba Białecka; znana pod imieniem Teresy Benedykty od Krzyża Edyta Stein; założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek św. Klary Matka Maria Teresa od Jezusa Cortimiglia; Faustyna Kowalska i klaryska jerozolimska Maria od Trójcy Świętej;

– kobiety z możnych rodów – jak pochodzącą z królewskiego rodu patronkę Europy Brygidę Szwedzką; Lutgarda z Tongeren, która zamieszkała w klasztorze cysterskim; Mechtylda z Hackeborn wraz z rodzoną siostrą ksienią Gertrudą, które żyły w klasztorze w Helfcie; obeznana w dworskich obyczajach beginka Mechtylda z Magdeburga; tercjarka franciszkańska a zarazem córka wicekróla Neapolu i wdowa Katarzyna z Genui;

i służące – jak Aniela Salawa, która zdecydowała się zostać tercjarką franciszkańską[21].

 

Wszystkie te kobiety rozmawiały z Panem, widziały go, przytulały się do Jego serca oraz działały na Jego polecenie tak, jak chociażby scalająca w swych doświadczeniach duchowych wielowiekową tradycję, propagatorka nabożeństwa do Serca Jezusa Małgorzata Maria Alacoque[22]. To ona 2 lipca 1647 roku ujrzała Chrystusa „jaśniejącego chwałą, ze stygmatami pięciu ran błyszczącymi jak słońce”, który smucąc się z powodu niewdzięczności i licznych obraz, ze strony tych, za których oddał swe życie na krzyżu, pragnął zadośćuczynienia za pośrednictwem modlitwy i praktyk wynagradzających – zwłaszcza poprzez przyjmowanie Komunii św. w każdy pierwszy piątek miesiąca oraz ofiarowania w zjednoczeniu z Panem cierpiącym w ogrodzie Oliwnym czuwania nocnego, czyli tzw. świętej godziny[23]. Wszystkie te jakże dziś popularne formy kultu, oddając Bogu cześć i uwielbienie, budują Kościół podobnie jak działania Ojców Kościoła, czyli pisarzy chrześcijańskich żyjących w starożytności (do VIII w.), odznaczających się świętością życia i głoszących prawowierną naukę, którzy poprzez swoje działania oraz głoszenie Ewangelii budowali Kościół w jego podstawowych strukturach[24]. Wśród nich znaleźć można zarówno pochodzących z Azji Mniejszej ojców Kapdockich, czyli św. Bazylego Wielkiego, św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Grzegorza z Nyssy), nauczającego w Antiochii i Konstantynopolu – św. Jana Chryzostoma, walczącego o czystość wiary w Pa­lestynie i na Cyprze – św. Cyryla Jerozolimskiego, jak i pochodzących z Zachodu wybitnych pisarzy łacińskich takich jak: św. Ambroży z Me­diolanu, tłumacz Wulgaty św. Hieronim, filozof i teolog św. Augustyn z Hippony. Za datę zamykającą okres Ojców Kościoła przyjmuje się na Zachodzie rok śmierci św. Bedy Czcigodnego 735 lub datę śmierci św. Izydora z Sewilli, czyli rok 636. Na Wschodzie za schyłek okresu patrystycznego uważa się rok 787 tj. datę Soboru Nicejskiego II lub rok 749, w którym zmarł św. Jan Damasceński. W pierwotnym chrześcijaństwie przez ojcostwo duchowe rozumiano więc nauczanie. Ojcami nazywano nauczycieli, a synami ich uczniów. Rozumowanie takie widać doskonale u św. Ireneusza: „Jeśli ktoś jest pouczony słowem przez drugiego, to na­zywa go synem, a tamtego ojcem”[25]. Od początków też chrześcijaństwa, Kościół ufając nauczaniu i autorytetowi Ojców stwierdzał: „Polecamy dzieła i traktaty wszystkich prawowiernych Ojców, którzy w niczym nie odeszli od społeczności świętego Kościoła Rzymskiego, ani nie odchylili się od jego wiary lub nauki, ale za łaską Bożą do końca życia zachowali z nim jedność”[26].

To właśnie Ojcowie Kościoła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa „stali na straży” czystości wiary broniąc, by błędne idee nie zniekształciły prawowitej nauki. Pierwsze błędy pojawiły się bowiem bardzo szybko negując na przykład Synostwo Boże Chrystusa, czemu przeciwstawił się już w 325 roku Sobór w Nicei, a następnie korzystające z teologii wypracowanej przez św. Cyryla Aleksandryjskiego oraz św. Atanazego, sobory w Efezie (431 r.) i w Chalcedonie (451 r.). Potępiły one błędną naukę Ariusza i Nestoriusza[27]. Sam Nestoriusz wypaczając naukę o Chrystusie Panu, wypaczył także rozumienie roli Maryi. Stało się tak pomimo, że już w ewangeliach Maria z domu i rodu Dawida nazywana jest „Matką Jezusa” (J 2, 1; 19, 25), a sama Elżbieta, jeszcze przed narodzeniem Jezusa, zwraca się do niej tytułując: „Matką mojego Pana” (Łk 1, 43)[28]. Sobory i teologowie nie mogli pozostać obojętnymi na błędne twierdzenia Nestoriusza, że: „Maryja nie jest Matką Boga, ale tylko matką człowieka”. Tak więc Sobór w Efezie, stojąc na straży wiary i tradycji zareagował, piętnując błędy i ich propagatorów poprzez anatematyzm: „Jeśli ktoś nie wyznaje, że Emanuel jest prawdziwie Bogiem i dlatego święta Dziewica jest Matką Bożą; zrodziła bowiem według ciała Słowo Boże, które stało się ciałem-niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.”[29]. W ten oto sposób powstała definicja soborowa o Macierzyństwie Bożym Maryi. Wokół tej, centralnej prawdy układają się pozostałe przywileje Najświętszej Maryi Panny, a wśród nich przywilej Jej Nienaruszonego Dziewictwa[30]. Przywilej ten czczony przez Liturgię Kościoła od wieków ukazuje absolutną inicjatywę Boga we Wcieleniu i podkreśla jedyność Boga w ojcostwie Jezusa (por. Łk 2, 48-49)[31].

Prawdę o wieczystym i nienaruszalnym dziewictwie Najświętszej Maryi Panny określono za pontyfikatu papieża Marcina I, na Synodzie Laterańskim I, w 649 roku, tymi słowami: „Jeżeli ktoś nie wyznaje według nauki Świętych Ojców, że święta zawsze Dziewica i Niepokalana Maryja jest właściwie i prawdziwie Boga Rodzicielką, ponieważ samego Boga-Słowo zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, a w ostatnich czasach w sposób szczególny i prawdziwy bez nasienia z Ducha Świętego poczętego, bez naruszenia dziewictwa porodziła i pozostała także dziewicą po narodzeniu, niech będzie wyłączony.”[32]. Takie działanie w obronie czystości depozytu wiary było też potrzebne później, po okresie patrystycznym, dlatego do pojęcia Ojca Kościoła zbliżony jest występujący od VI wieku i stosowany również w odniesieniu do kobiet, tytuł Doktora Kościoła. Dotyczy on świętych, wybitnych chrześcijańskich pisarzy i nauczycieli, których nauka została przez Kościół zaaprobowana, niezależnie od czasu, w którym żyli[33]. Wszystkim im – orędownikom i orędowniczkom wielkich tajemnic, siły do działania, nawet w trudnych okolicznościach, dodawało uczucie szczególnej opieki i miłości Bożej. To właśnie miłość stanowiła bodziec dla Doktorów, Ojców i Matek Kościoła, aby bronić i wyjaśniać prawdy wiary, umacniając jedność i gwarantując dalszy prawidłowy rozwój powierzonej ich opiece wspólnoty chrześcijańskiej. Taki też charakter – uszlachetniający i umacniający wewnętrznie człowieka mają pozostawione pisma mistyków, ich wiersze, modlitwy, dzienniki i listy.

Summary

Series of publications entitled “Mother of the Church” is to show the multitude of readers, different forms of devotion to Christology, which originated from the mystics experience to build on the glory of God, a spiritual community of all believers. The deep inner experience of women – mothers, widows and spinsters – from different states and with different education, over the centuries have played a major role in identifying the appropriate attitudes to the mysteries of God and the revealed truths contained in Scripture. Thus, they caused among the people of God increase the faith through cultivating a variety of religious practices and to address specific attitudes towards developments in the world of historical and moral transformation. Unmistakable introduction to the mystical prayer for all concerned may be a deeper spirituality, “Mother’s Prayer of the Church”. Delve into the mysteries of understanding of these extraordinary revelations of women in their spiritual motherhood, the taste of their work permit while the subsequent volumes in the series, which arises in the publication Flos Carmeli.

 

Title: Why – Mother of the Church?

 

Krótka notka biograficzna: dr Marta Kowalczyk – pochodzi z Elbląga. Jest absolwentką Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Prowadziła zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku i Osób Niepełnosprawnych w Elblągu. Prowadzi wykłady zlecone na kierunku Nauk o Rodzinie Wydziału Teologii UWM w Olsztynie. Jest autorką książek – pomocy dydaktyczno-duszpasterskich „Niezbędnik Ojca”, „Codziennik współczesnego seniora” oraz publikacji z serii Matki Kościoła, wielu artykułów dotyczących historii duchowości, szeroko rozumianych chrześcijańskich tradycji i rytuałów świątecznych i problemów osób niepełnosprawnych, które od lat dotyczą także jej samej.

 

[1] Por. M. Chmielewski (red.), Leksykon duchowości katolickiej, Lublin-Kraków 2002, s. 536; J. Misiurek, Wielkie mistyczki kościoła, Lublin 1999, s. 11.

[2] Ibidem.

[3] J. Misiurek, j.w., s. 12.

[4] M. Gogacz, Filozoficzne aspekty mistyki, w: Materiały do filozofii mistyki, Warszawa 1985, s. 10.

[5] T. Gogacz, B. Milerski (red.), Religia. Encyklopedia PWN, t. 7, Warszawa 2003, s. 83.

[6] Ibidem.

[7] Św. Jan od Krzyża, Noc ciemna, II, 17-25.

[8] Od czasów Orygenesa, św. Augustyna (Wyznania, Księga X,40) i Pseudo-Dionizego Areopagity dla oddania doświadczenia mistycznego posługiwano się językiem miłości oblubieńczej znanym z Księgi Pieśni nad Pieśniami. W okresie Średniowiecza zaczęto nadto proste i miłosne poznanie Boga przez duszę określać mianem dotykiem i porywem bożym, rozkoszowaniem się bożą bliskością itp. Wraz z nazewnictwem i rosnącą „popularnością” mistycznych doświadczeń, pojawiły się też niestety problemy i nadużycia związane z działalnością należących do ruchu montanizmu tzw. prorokiń (np. Prycylla i Maksymilla) posługujących się na potrzeby uwiarygodnienia swoich poglądów pseudoekstazami. Ich fałszywy profetyzm i nawoływanie do życia w dziewictwie oraz podejmowania męczeństwa w celu osiągnięcia ekstaz, doprowadziły do sytuacji, w której w okresie Ojców Kościoła zaprzestano traktowania poważnie przeżyć tych kobiet. Dopiero w Średniowieczu nastąpił ponowny rozkwit mistyki kobiecej, która akcentując człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, wniosła wkład w budowanie i rozwój Kościoła zgodny z Pismem św. i nauczaniem. J. Misiurek, j.w., s. 6-14.

[9] Św. Hildegarda z Bingen przyszła na świat w 1098 roku w miejscowości Bermersheim w Hesji, jako dziesiąte dziecko wysokiego rangą urzędnika cesarskiego. W wieku 7 lat, dziewczynka została oddana do klasztoru pod wezwaniem św. Disibodusa, gdzie pieczę nad dzieckiem przejęła pochodząca ze szlachty magistra Jutta, która z czasem została przeoryszą by być nią aż do jej śmierci, która nastąpiła w roku 1136. Jej następczynią została licząca już 38 lat Hildegarda. Zob. F. Beer, Kobiety i doświadczenie mistyczne w średniowieczu, Kraków 1996, s. 23, 25-26.

[10] Wizje u Hildegardy otwierało zazwyczaj pojawienie się jaskrawego światła, zawieszonego nad jakąś wyraźnie zarysowaną scenerią – może to być na przykład góra lub przepaść. Scena ta i wy­stępujące na jej tle figury są drobiazgowo opisane. Potem następują obszerne alegoryczne wyjaśnienia, kilka razy dłuższe od wstępnego opisu. Widzenia miały charakter wizualny – były to po prostu statyczne, nasycone szczegółami tableaux, które autorka najpierw opisuje, a następnie opatruje alegorycznym komentarzem. Ostatnim elementem zapisu są ilustracje, sporządzone własnoręcznie przez Hildegardę lub robione na jej zamówienie; uzupełniały one relację słowną i miały również służyć jako przedmiot kontemplacji. Por. Ibidem, s. 44-45.

 

[11] Ibidem, s. 49, 58.

[12] Book of Divie Works, op. cit. I, 4, 100, s. 122-123; cytat za Ibidem, s. 59-60.

[13] Ibidem, s. 60.

[14] Ibidem, s. 60. Cytat z Book of Divie Works, op. cit. III, 7, 13, s. 199.

[15] Scivias, s. 90. Cytat za: Ibidem, s. 61.

[16] Ibidem, s. 67.

[17] Ibidem, s. 68.

[18] Ibidem, s. 69.

[19] Scivias, II, 6, 1, s. 238. Cytat za: Ibidem, s. 71.

[20] A. Vauchez, Duchowość Średniowiecza, tł. H. Zaremska, Gdańsk 2004, s. 133.

[21] Podział ze względu na pochodzenie, powołanie i rodzaj sprawowanych funkcji społecznych został opracowany na podstawie Leksykonu Mistyki oraz dostępnych tomów Encyklopedii Katolickiej. Zob. P. Dinzelbacher (red.), Leksykon Mistyki. Żywoty-pisma-przeżycia, przeł. B. Widła, Warszawa 2002; Encyklopedia Katolicka, t. 1-14, Lublin 1973-2010.

[22] C. Drążek, L. Grzebień (red.), Bóg bliski. Historia i teologia kultu Najświętszego Serca Jezusa, Kraków 1983, s. 43.

[23]Ibidem. Zob. też: Pamiętnik duchowy św. Małgorzaty Marii Alacoque, Kraków 1947, s. 59.

[24] A. Zuberbier, Słownik Teologiczny, t. 1, Katowice 1985, s. 30.

[25] Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła. Stanisław Głowa, Ignacy Bieda. Poznań 1998, św. Ireneusz, Przeciw herezjom, IV, 41, 2.

[26] Także późniejsze orzeczenia soborowe, z Soborem Watykańskim I (1870 r.) na czele podkreślały jednomyślność nauki Ojców w sprawach wiary i moralności. Zob. Breviarium Fidei, III, 3.

[27] Zainteresowanych pogłębieniem wiedzy na ten temat odsyłam do Wyboru Doktrynalnych Wypowiedzi

Kościoła zawartych w: Breviarium Fidei s. 210-223, Poznań 1988.

[28] Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, s. 122, Poznań 1994.

[29] Breviarium Fidei VI, 4.

[30] Matka Boga, Wieczysta Dziewica, Niepokalanie Poczęta i Wniebowzięta to cztery prawdy wyznawanej przez nas wiary tworzące dogmaty maryjne uroczyście określone przez Kościół, a opierające się na wierze w Jezusa Chrystusa. Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, s. 120, Poznań 1994.

[31] Por. Sobór Watykański II, Konstytucja Lumen Gentium, 52.

[32] Breviarium Fidei VI, 28.

[33] A. Zuberbier, Słownik Teologiczny, j.w., s. 31-33.